Popatrzcie- jestem tak blisko.
Męczcie się w tantalowskim stylu,
Zapominając, że życie, to moment.
Drugiego wcale nie dostaniecie!
Stare sekundy, minuty, godziny,
Dni, miesiące i lata:
One już skamieniały na zawsze.
U mnie bardzo naturalnie,
A u was zjawiskowo i tragicznie.
Kto z nas potrafi uśmiechnąć się
W tafli lustra, kiedy nikt nie patrzy?
Żyjecie namiętnie życiem innych,
Prawie nigdy dla innych
I nigdy namiętnie swoim.
Wykiełkowałem w szklarni.
Prawie każdy taką posiada.
Na własne życzenie zbiłem
Wszystkie szyby.
Ktoś przecież później
Mógł mnie zaskoczyć.
Kto nie zniszczy tej cieplarni na czas-
Wykiełkowałem w szklarni.
Prawie każdy taką posiada.
Na własne życzenie zbiłem
Wszystkie szyby.
Ktoś przecież później
Mógł mnie zaskoczyć.
Kto nie zniszczy tej cieplarni na czas-
Męczy się później latami.
Cierpi i upada przez rzeczywistość
Bezwzględnej dorosłości.
Syberia życia nie jest dla palm.
Cierpi i upada przez rzeczywistość
Bezwzględnej dorosłości.
Syberia życia nie jest dla palm.