Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 19 lutego 2013

"Syberia życia"

Tańczcie naokoło stajenni Augiasza!
Popatrzcie- jestem tak blisko.
Męczcie się w tantalowskim stylu,
Zapominając, że życie, to moment.
Drugiego wcale nie dostaniecie!

Stare sekundy, minuty, godziny,
Dni, miesiące i lata:
One już skamieniały na zawsze.
U mnie bardzo naturalnie,
A u was zjawiskowo i tragicznie.

Kto z nas potrafi uśmiechnąć się
W tafli lustra, kiedy nikt nie patrzy?
Żyjecie namiętnie życiem innych,
Prawie nigdy dla innych
I nigdy namiętnie swoim.

Wykiełkowałem w szklarni.
Prawie każdy taką posiada.
Na własne życzenie zbiłem
Wszystkie szyby.
Ktoś przecież później
Mógł mnie zaskoczyć.

Kto nie zniszczy tej cieplarni na czas-
Męczy się później latami.
Cierpi i upada przez rzeczywistość
Bezwzględnej dorosłości.
Syberia życia nie jest dla palm.

środa, 6 lutego 2013

"Jedwabne"

Płomień zgasł, płomień zgasł.
Dym zatańczył dookoła.
Noc żałobna, ciemna, głucha,
A ja słyszę, że ktoś woła.
I nie jeden, ani dwóch,
Lecz setki niewinnych dusz.
Strawiły płomienie życia,
Bo ktoś zaprzedał duszę złu,
Stracił człowieczeństwo-
Najważniejszą religię!

Płomień zgasł, płomień zgasł.
Dym zatańczył dookoła.
Stygnie wosk, stygnie szybko.
Wspomnień złych nikt
Nie chce dalej chować.
Lecz jak zapomnieć,
Jak puścić w niepamięci głębię
Czyjeś życie i czyjąś tragedię?
Płomień zgasł- po świecy
Tylko kałuża wosku rozlana.

Dym ze świeczki uciekł
Przez otwarte okno,
Księżyc schował się pod chmury.
Prześpię resztę nocy...
W dzień będę walczył
I prostował wszystkie bzdury,
Włączał ludzkie sumienia.
Jutro zapalę nową świeczkę.
Ta także zgaśnie, a ja wtedy
Wspomnę kolejne nieszczęście.

wtorek, 5 lutego 2013

"Ciemne czekanie"

Ach ta noc, ach ta noc-
Jaka ciemna i głęboka.
Czerń z granatem i szarością
Po wszystkich kątach się miota.
Już by chciały rozcieńczenia
Z ciepłym światłem ranka,
A tu trzeba czekać jeszcze
I wyglądać długo z ganka.

Każdemu mrokowi w końcu
Znudzi się ten stan.
Lecz wiele mroków zamknie się
W szafkach i na strychach.
Innych zaś pochłonie jakaś piwnica.
Nie wolno poddawać się w czekaniu,
Bo poddanie wciąga nas w słabości,
A te dalej, bo do nicości!

niedziela, 3 lutego 2013

"Zrezygnowanie"

Roztopił mi się dzień,
Zniknęły gdzieś marzenia
I porozlewały plany.
Czekam teraz na wieczór,
Czekam zatroskany.

Jest już ciemno i jasno.
Księżyc świeci, niebo czarne.
Jest tak niewinnie,
Że człowiek ma wrażenie,
Że zło nie może istnieć.

Czasami pozory mylą.
Na piękno trzeba być ostrożnym.
Perły na szyi eleganckiej
Kobiety nie muszą
Oznaczać, że jest ideałem.

Przesiedziałem całą noc,
Jakby jakoś wypłukany,
Lecz wstaje teraz dzień.
Oby stężały marzenia
I wczorajsze plany.