Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 kwietnia 2017

"Sufit"

Na suficie, na suficie
Miliony nas rozplatają
Wieczorami życie.

Na suficie bujnie rosną
Egzotyczne lasy, dżungle cieni.
Jawi się cudowne jutro.

Kim być w ciemności?
Dostrzeże ten, kto zechce. Zechciej.
Znajdź i weź. Posadźże to wreszcie.

Podlej. Sadzonki  dziś lubią wodę.
Jutro uzależnią się od źródeł.
Dziś oczu obcych słońca mogą je spalić.

Nie chcemy sięgać po marzenie,
Boimy się nadać mu imię.
Ciąży w nas strachliwe rozumienie.

Na suficie, na suficie
Miliony nas rozplatają
Jednak brak życia.

Tęsknimy za przyszłości ogniskiem.
Nie zbieramy drewien,  gdy dzień.
Nie dorzucamy, gdy już coś się tli.

Na suficie żywe jutro się plącze.
Z pogardą patrzy na podłogę.
Leży tam prawie zdechłe wczoraj,
Pokonane przez plotek pożogę.