Zapalone
świece na zdjęciu.
Widzę
i nie pamiętam tego sobą,
Lecz
materią umysłów tam,
Gdzie
pamięć nie może wiernie sięgać..
Jeszcze
babcia powiedziała,
Przy
oknie taka zamyślona,
Że
nie jestem początkiem-
Przede
mną ktoś zaczynał, konał.
Historie
to tylko prawdziwe-.
Sami
krwiści bohaterowie.
Nikt
nie miał łatwo,
Ale
za wiele się nie dowiem.
Grali
pozorami i szczerze.
Jedni
śmiali się, klaskali.
Drudzy
łzami oczy pogrążyli.
Swój czas mieli, trwali…
Grają
teatr dla mnie i dla Ciebie:
Uśmiechnięta
dama z pieskiem.
Miną
są i zadumani:
Jedni
w grupie, drudzy sami.
Tak
na pozór: i dostojnie,
I
w parku, i w dworskim oknie.
W
atelier skrępowani,
Ciągle
przecież dyrygowani.
Grali
wczoraj i pomarli,
A
sztuka pozostała.
Grają teraz w pudle, albumach
I
w złoconych ramach.
Patrzą
obojętnie, bo się starali.
Patrzą
radośnie, bo może płakali.
Patrzą
namiętnie, bo z urodą
Przecież
szybko się mijali.
A
Ty jakie zrobisz zdjęcia,
By
Cię ktoś konkretnie zapamiętał?
Ze
zdjęciem historia dłużej żyje.
Schudniesz,
przytyjesz, byłeś.
Antiqua,
quae nunc sunt, furunt olim nova.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz