Wyszłaś z ciała bez pożegnania.
Wyszłaś bez słowa.
Nie wiem gdzie jesteś.
Nic nie mówisz,
Nie dajesz znaku.
Nie wiem, czy mam szukać Cię
W blasku gwiazd,
Czy może jesteś tuż obok.
Wyszłaś z ciała bez pożegnania.
Wyszłaś bez słowa.
A może jesteś hermetycznie
Zamknięta w Boskim niebie,
O którym prawie nic nie wiem?
Jeśli nie masz Tam ziemskiej
Tożsamości, to czy się
Jeszcze kiedyś spotkamy
I pogadamy jak wczoraj?
Wyszłaś z ciała bez pożegnania.
Wyszłaś bez słowa.
Planowaliśmy takie pożegnanie
Dopiero za wiele wiele lat:
Takie ze łzami i czułymi słowami.
Miałaś być już bardzo stara,
Sfatygowana i spełniona.
Nie dotrzymałaś obietnicy.
Prysłaś niczym chiński fajerwerk
W karnawałową noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz