Łączna liczba wyświetleń

środa, 8 lipca 2020

"Spacer"

Maszerując o 3 w nocy,
Księżyc nam tylko kompanem.
Przebiegły komar raczy się krwią,
Niczym prawdziwym szampanem.

Kształt ciemności uszlachetnia,
Pseudosztuki plastikowy totem.
Czarna owca wydaje się znośna,
Śpiąc niewinnie z kocim miotem.

Słońce krząta się, by zaświecić rano-
Nie jak zimy zaspanym zwyczajem.
Ziemia z daleka wygląda tak samo,
Z bliska nie jest już rajem.

Dzień bezwiednie pchany przez ludzi,
Obojętnych poza własne progi.
Dzień przed siebie zegarem gna.
Nie bolą go przecież żadne nogi.

Skupieni na życiu innych,
Płynąc jak śmieci, a nie ryb kierunkiem.
Zapomniani jesteśmy dla samych siebie.
Zwykła nadzieja nie będzie ratunkiem.

Dobro umiera najczęściej po cichu,
Jak zatrute w pracy pszczoły.
Bez dobra- umrze człowieczeństwo,
Bez pszczół- świat zamieni się w popioły.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz