W bursztynach wielkiej pamięci
Zatopieni starannie niegodziwi,
W smole zapomnienia
Zatopieni siłą wszyscy wyklęci.
Oszlifowane, złociste bursztyny
Zdobią długą szyję historii,
Kiedy w smole drudzy utknięci,
Jak stawowe faszyny.
Nieprzeniknione mgłą jutro
Cień swój pcha bezwiednie.
Podnosi Twe, zmęczone
Samym sobą, powieki.
Bursztyny nosisz z dumą,
Nie zaglądając do ich wnętrza.
W smole nie grzebiesz,
Bo trudna prawda plami ujmą.
Niby gdzieś codziennie gnasz,
Lecz przeważnie tanim instynktem.
Nie zostanie po Tobie, tym sposobem,
Nawet w teczce marny gwasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz