A może zamkniemy oczy?
A może zamkniemy usta?
A może zatkamy uszy
I wiatr wspomnień
W głowie zahuczy?
Przyniesie on we włosach
Rozwianych zapach
Wiosny ukochany.
Będziemy chodzić
Po lekko ubranym lesie
W rajstopy zawilców.
Będziemy szukać się
W łąki zielonym dywanie.
Będziemy karmić oczy
Złotymi krążkami mleczy
I pierwiosnków.
- Pierwiosnki pachną najpiękniej!
Będziemy z dali wypatrywać
Ponadczasowo ubranych sosen.
Spadź na nich lśniąca
Przez usta małej robotniczki
Zapełni niebawem na stołach
Pękate słoiczki...
A może nie otwieraj jeszcze oczu?
A może miej zamknięte dalej usta?
A może miej zatkane uszy?
Niech pożyje ta rozpusta!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz